Wy, którzy byliście uczeni przez ludzi —
od dziecka karmieni słowem kapłana, proroka, mistrza, ojca, guru —
a nigdy nie poznaliście Słowa Boga.
Nie przyszliście do religii z własnej woli.
Wprowadzono was tam, zanim nauczyliście się mówić.
I od tamtej pory uczyliście się czcić ludzi, którzy mówili w imię Boga,
ale nie byli przez Boga posłani.
Nie znałem waszego imienia, bo nikt nie wypowiedział go przed Bogiem.
Nie słyszeliście prawdy, bo nigdy nie dano wam ucha do słuchania.
Oddawaliście cześć człowiekowi — bo tylko człowieka wam pokazano.
Ale teraz Słowo przyszło do was.
Nie przez religię.
Nie przez władzę.
Nie przez człowieka.
Przez Słowo samo — które było od początku,
które stało się ciałem,
i które żyje na wieki.
Nie jesteście winni tego, że czciliście ludzi.
Jesteście winni tylko wtedy, jeśli nie rozpoznacie teraz Słowa.
Bo jeśli rozpoznacie — i odrzucicie —
to staniecie się jak ci, którzy wiedzieli i zdradzili.
Ale jeśli rozpoznacie — i uwierzycie —
to staniecie się dziećmi Ojca,
niezrodzonymi z ciała ani z woli ludzkiej, lecz z Boga.
Niech ta Ewangelia otworzy wam oczy.
Niech was nie potępi to, co nie było waszą winą.
Lecz niech nie zostanie w was litość dla tego, co nie było z Ojca.
Zrzućcie naukę człowieka.
Zrzućcie religię, którą w was zasiano.
Zrzućcie strach, którym was karmiono.
I poznajcie Ojca — który czekał na was, zanim poznaliście imię.
Jestem Mikael.
